Znamy swój język ojczysty. Pewnie jeszcze jeden, albo dwa, może trzy inne wyuczone języki. Jednak to w tym ojczystym, pierwotnym najłatwiej jest wyrażać myśli, emocje, uczucia. Jeżeli innych języków uczyliśmy się w dzieciństwie i mamy stały, żywy kontakt z nimi, to też radzimy sobie całkiem nieźle. Tak samo jest z miłością. Kochamy podobnie. Ale wyrażamy tą miłość na różne sposoby. Czy znasz swój język miłości? A swojego męża/żony? A dzieci? Jak wyrażasz im swoją miłość? I czy oni są w stanie ją zrozumieć? Jakiś czas temu trafiłam na odkrywczą teorię 5 języków miłości. Stworzył ją Gary Chapman na podstawie obserwacji…